Reklama
  • Czwartek, 19 maja 2016 (08:05)

    Brazylia. Na olimpiadę i do dżungli

Już w sierpniu Brazylia znajdzie się w centrum uwagi całego świata. My przedstawiamy listę nie tylko olimpijskich przebojów.

Reklama

Rio de Janeiro

To jedno z tych miast, którymi niezwykle łatwo się zachwycić. Wystarczy spojrzeć na jego panoramę, chociażby spod Głowy Cukru lub rozpostartych ramion posągu Chrystusa Odkupiciela. Zielone wzgórza, którymi poprzecinane i do których przyklejone jest miasto, zatoka w dole i jeszcze złote pasy legendarnej Copacabany czy Ipanemy. I jak tu nie pokochać Rio?

Amazonia

Amazonka, największa i najbardziej tajemnicza rzeka Ameryki Południowej, od zawsze rozpalała wyobraźnię podróżników. Wyprawa w górę rzeki jest marzeniem wielu i wcale nie trzeba docierać aż do jej źródeł w Andach, by przeżyć przygodę życia.

Amazonkę otacza ściana pełnej tajemnic pierwotnej puszczy, gdzie wciąż kryją się nieznane gatunki roślin i zwierząt. Noc w dżungli jest głośniejsza niż na Manhattanie. A to miejsce jest najlepsze, by się o tym przekonać.

Samba!

Mówi się, że Brazylijczycy mają sambę we krwi – wprowadzanie bioder w szalone, taneczne wibracje przychodzi im niezwykle łatwo. Ich kunszt najbardziej docenimy, gdy sami spróbujemy się tego tańca nauczyć. Najlepiej w jednym z klubów samby, jakich w Rio wiele.

Szklaneczka caipirinhi na pewno nas ośmieli, zawsze też można liczyć na pomoc miejscowych – chętnie pokażą podstawowe kroki. Nie obędzie się bez śmiechu, bo niezaprawionym w sambie trudno jest powtórzyć te kocie ruchy. No, ale w końcu ten taniec to esencja Brazylii.

Surfing

Dzięki niemal 7,5 tys. kilometrów wybrzeża, którego piaszczyste plaże obmywają fale Oceanu Atlantyckiego, Brazylia jest wymarzonym miejscem do uprawiania sportów wodnych, a surfing i kitesurfing są tu niezwykle popularne.

Gdy tylko w czerwcu kończy się pora deszczowa, Brazylijczycy wyciągają deski, a okolice Fortalezy czy Salvadoru wypełniają się miłośnikami szaleństwa na falach. W weekendy zapełniają się też plaże położone półtorej godziny jazdy od São Paulo, gdzie surferzy uciekają z betonowej dżungli.

Jako pierwszy Europejczyk w 1500 roku wylądował w okolicach Trancoso portugalski żeglarz Pedro Álvares Cabral. Potem „odkryli” je na nowo hipisi. Jeszcze 30 lat temu Trancoso było odcięte od świata – nie prowadziła tu żadna droga. Dziś kurort upodobali sobie podróżnicy-hipsterzy, ludzie biznesu i gwiazdy.

Wodospady Iguazú

Rzeka Iguazú na granicy Brazylii i Argentyny spada nagle z urwiska w przepaść, tworząc 275 wodospadów. Najbardziej spektakularna jest Gardziel Diabła (Garganta del Diablo). Prowadzi do niej drewniana kładka, z której można przyglądać się 14 wodospadom o wysokości 90 metrów. Huk spadającej wody jest nieprawdopodobny, zaś w rozpryskujących się kropelkach co chwila można dostrzec nową tęczę.

Maskotki igrzysk

Symbolem igrzysk jest żółty Vinicius, który łączy zwinność kota i skoczność małpy z ptasią umiejętnością latania. Maskotką paraolimpiady został zaś Tom z puszczy amazońskiej z gąszczem liści na głowie. Ich imiona wybrano w głosowaniu – internauci postanowili w ten sposób uhonorować kompozytorów bossa novy i twórców hitu „Dziewczyna z Ipanemy”: Toma Jobima i Viniciusa de Moraesa.

Modernista- -rewolucjonista

Wybudowanie stolicy od zera, w sercu ogromnego kraju i z dala od wszystkiego było pomysłem równie wizjonerskim, co karkołomnym. Dla Oscara Niemeyera zaprojektowanie w Brazylii najważniejszych budynków: ministerstw, pałacu prezydenckiego, kongresu czy przypominającej koronę katedry (na zdj. u góry), było wymarzonym zadaniem. Po 105 (!) latach życia zostawił po sobie wiele charakterystycznych dzieł, takich jak chociażby Palácio Itamaraty, w którym mieści się brazylijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (na zdj. z lewej).

Kawa

„Kawa” i „Brazylia” to niemal synonimy, bo kraj ten jest nie tylko największym producentem ziaren na świecie, ale i największym konsumentem tego aromatycznego napoju. Rejony słynące z uprawy kawy to: Minas Gerais, São Paulo i Parana. Coraz większym uznaniem cieszą się też małe, rodzinne plantacje.

São Paulo

Ta betonowa dżungla szarych wieżowców jest najpotężniejszym miastem nie tylko Brazylii, ale też całej Ameryki Południowej. Tu są największe pieniądze i tu rodzą się najbardziej dochodowe biznesy. Właśnie nad São Paulo lata najwięcej prywatnych helikopterów, a mieszkańcy miasta tracą masę czasu, stojąc w nigdy niekończących się korkach.

Fawele

Południowoameykańskie dzielnice nędzy, pełne stłoczonych, kolorowych domków skleconych z byle czego, stały się nieodłącznym pejzażem miast. Obrosły już legendą, a najlepszy film, jaki o nich nakręcono, to „Miasto Boga” Fernanda Meirellesa. I choć nadal lepiej nie zapuszczać się w fawele samotnie, to jest w nich coraz bezpieczniej dzięki mozolnej akcji „oczyszczania” ich z gangów.

Anna Janowska

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Zobacz również

  • Urzekające miasta z kolonialnym klimatem i bajeczne plaże powodują, że chętnie odwiedzamy tę wyspę. Szczególnie gdy pogoda w kraju nas nie rozpieszcza. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.