Reklama
  • Czwartek, 22 października 2015 (15:05)

    Central Park. Największy park w Nowym Jorku

Central Park to największy plaster zieleni w Nowym Jorku. Zajmuje 341 hektarów, czyli prostokąt o bokach 4 km na 800 m. To miejsce, w którym nie tylko nowojorczycy, ale też turyści mogą spędzić parę chwil z dala od zgiełku Manhattanu. Rodziny z dziećmi mają tu do dyspozycji place zabaw i karuzele, sportowcy trasy do joggingu i boiska. Można biegać lub jeździć na rolkach, wynająć rower, dorożkę, rikszę. Trawniki, piękne i zadbane, też służą zwiedzającym.

Kto z nas nie obejrzał chociaż jednego filmu, którego akcja toczy się w Central Parku? Musical „Hair”, „Kevin sam w Nowym Jorku”, „Pingwiny z Madagaskaru”, filmy Woody’ego Allena...

Najlepiej pamiętam scenę z „Maratończyka”, gdy Dustin Hoffman biega wokół największego jeziora w parku.

Reklama

Jako dziecko wyobrażałam sobie, że kiedyś dotrę do Central Parku. Usiądę tam na trawie pod rozłożystym drzewem, z kubkiem gorącej czekolady w ręku. Minęło wiele lat i w końcu moje marzenie się spełniło. Dotarłam do Nowego Jorku, dojechałam metrem na Manhattan, pod sam Central Park od północnej strony.

Pamiętam, że kiedy wyszłam z podziemi, zaparło mi dech w piersiach. Wbrew pozorom nie z powodu wielkiego upału i wysokiej wilgotności powietrza...

Nigdy wcześniej nie widziałam tak wielu tak wielkich budynków, znałam je tylko z filmów. Uspokoiłam oddech i z kubkiem kawy ruszyłam w głąb malowniczego parku, pełnego skałek, stawów, pagórków, drzew i mostów, których naliczyłam ponad 30.

Jako pierwszy zachwycił mnie Ogród Szekspira, gdzie posadzono wszystkie gatunki kwiatów i krzewów opisywanych w dziełach znanego poety i dramaturga. Była to pora kwitnienia, więc wrażenia wizualno-zapachowe były oszałamiające.

Kolejny był Żółwiowy Staw. Nazwa nie jest przypadkowa, bo choć staw jest zarośnięty rzęsą, można w nim wypatrzeć setki żółwich łebków wystawionych z wody dla zaczerpnięcia świeżego powietrza.

Po wschodniej stronie Żółwiowego Stawu, naprzeciwko zameczku Belvedere, ujrzałam obiekt bliski sercu każdego Polaka – pomnik polskiego króla Władysława Jagiełły. To największy z wylanych z brązu pomników ustawionych w parku.

Rzeźba powędrowała za ocean w 1939 roku na wystawę w Nowym Jorku. W międzyczasie zaczęła się II wojna światowa i nie mogła już wrócić do kraju. W 1945 roku pomnik Jagiełły na koniu, z uniesionymi, skrzyżowanymi dwoma mieczami tak spodobał się burmistrzowi miasta, że postawił go w tym urokliwym miejscu. Do dzisiaj chętnie spotykają się tu Polacy mieszkający w Nowym Jorku.

Swoje ulubione pomniki mają też dzieci – to rzeźba Hansa Christiana Andersena z kaczką przy boku i pomnik Alicji w Krainie Czarów.

Po długim spacerze wyszłam na chwilę z parku, by skosztować hot-dogów z budki. To kolejne co zostało mi w pamięci z filmów. Nie wiem w czym tkwi tajemnica ich smaku. Zmęczenie i głód czy obiekt pożądania z hollywoodzkich produkcji?

Wróciłam do parku przy największym zbiorniku wodnym, The Reservoir, nazwanym imieniem Jacqueline Kennedy Onassis z fontanną na środku. Po obwodzie biegnie ścieżka o długości 2,5 km. To ulubione miejsce ludzi aktywnie uprawiających sport.

Niesamowite, że poruszają się w jednym kierunku. Biegacze (nawet z dziećmi w wózkach), wrotkarze, deskorolkarze, rowerzyści...

Swoje ulubione miejsca mają też mieszkańcy apartamentowców otaczających park. Dla Johna Lennona i Yoko Ono takim były Truskawkowe Pola, nazwane tak nieoficjalnie, naprzeciwko ich domu. Po tragicznej śmierci eksbeatlesa w 1980 roku nazwa Strawberry Fields została oficjalnie zatwierdzona, stworzono też mozaikę z napisem „imagine”.

W tym miejscu zawsze można spotkać fanów Lennona, którzy zostawiają kwiaty, truskawki, płyty cd czy zielone jabłka, które są symbolem Nowego Jorku.

Oczywiście na mieszkanie w tej okolicy pozwolić sobie mogą nieliczni. Mieszkania i apartamenty należą do najdroższych na świecie i nierzadko ceny wyrażane są w dziesiątkach milionów dolarów. Cóż, za taki widok z własnego okna się płaci.

Na szczęście każdy może się nim nacieszyć choć przez chwilę. Widok z tarasu Top of the Rock na 70. piętrze Rockefeller Center jest najpiękniejszy na świecie! To z budowy tego drapacza chmur pochodzi słynne zdjęcie, na którym robotnicy spożywają lunch siedząc na belce nad przepaścią. Po powrocie jego kopia zawisła w moim pokoju.

Magdalena Kamińska

Ile to kosztuje

Bilet wstępu na taras widokowy Top of the Rock w Rockefeller Center kosztuje 29 dolarów, pozwala on przebywać na tarasie bez ograniczeń czasowych. W sezonie warto wcześniej zarezerwować godzinę wjazdu.

Wypożyczenie roweru jest darmowe, ale trzeba zapłacić 200 dolarów kaucji.

Oficjalna strona Central Parku (po angielsku): www.centralparknyc.org

Świat & Ludzie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.