Reklama
  • Piątek, 9 października 2015 (14:05)

    Dubaj - miasto ze złota

Złoto jest tu wszędzie. Na targu, gdzie zgromadzono go aż 10 ton, w bankomacie wypłacającym sztabki, na suficie hotelu, luksusowych ciastkach i bransoletach tutejszych kobiet. W Dubaju nawet pustynia ma złoty kolor. Anna Janowska

Sztuczne wyspy

Reklama

Pień palmy i 16 gałęzi o rozpiętości pięciu kilometrów oraz powierzchnia 800 boisk piłkarskich – rozmiary wyspy Al-Dżumajra są imponujące. To pierwsza z trzech sztucznych wysp, jednego z bardziej spektakularnych projektów w Dubaju.

W ich budowie chodzi nie tylko o splendor, ale i o wydłużenie linii brzegowej, docelowo o 520 km. Już sama Al-Dżumajra podwoiła linię brzegową Dubaju, dodając do niej dodatkowe 78 km piaszczystego wybrzeża.

Zwieńcza ją charakterystyczny budynek luksusowego hotelu Atlantis The Palm.

Rejs Ambrą

Kanał Chawr Dubaj dzieli miasto na dwie części: historyczną Bur Dubaj i pełną strzelających w niebo wieżowców Dajrę. Kiedyś rejs ambrą – tradycyjną drewnianą łódką – był jedynym sposobem, by przeprawić się przez kanał.

Dziś wypierają ją nowoczesne motorówki, ale zostało jeszcze około 150 ambr i warto jednej z nich poszukać.

AL-Bastakijja

To podróż w czasie, do Dubaju tradycyjnego, bez wieżowców i inżynieryjnych fajerwerków. XIX-wieczna Al-Bastakijja, choć do połowy zburzona, cudem ocalała z ferworu konstrukcyjnego szaleństwa, w czym spory udział miał lobbujący za jej zachowaniem książę Karol.

Dzielnicę wznieśli ok.1890 r. przybywający tu z Iranu kupcy, handlujący perłami i tkaninami na pobliskim Mina Bazar. W starych kupieckich domach pełno dziś galerii i klimatycznych knajpek, pensjonatów i muzeów.

Szaleństwo na wydmach

Położona na południu Półwyspu Arabskiego największa piaszczysta pustynia świata Ar-Rub al-Chali wygląda niczym pomarańczowe morze. Wydmy są jak fale, a dżip z napędem na cztery koła pełni funkcję luksusowej motorówki.

Zabawa ta nazywa się dune bashing  i jest jedną z ciekawszych form eksplorowania pustyni. Wieczorne wyprawy połączone są często z pokazami tańca brzucha o zachodzie słońca i kolacją pod niebem rozgwieżdżonym tak jak tylko na pustyni to możliwe.

Sandboarding

Szusując po wydmach na sandboardzie, najlepiej zjeżdżać tak jak w głębokim śniegu – biorąc długie zakręty i balansując na tyle deski. Im wydma jest bardziej stroma, tym łatwiej, a im większe umiejętności snowboardowe, tym lepiej.

Jednak zjechać mogą nawet zupełni amatorzy – po prostu kładą się na desce lub robią sobie z niej sanki. Wszystkie style dozwolone, chodzi przecież o dobrą zabawę!

The Dubai Mall

Największe centrum handlowe na świecie mieści ponad 1200 sklepów, 22 sale kinowe, 120 kawiarni i restauracji. Są tu też ogromne wodospady i akwarium, w którym zanurkować z rekinami może każdy, kto skończył 10 lat. Sukces tego miasta w mieście sprawił, że już buduje się większe i wspanialsze centrum handlowe – Mall of The World.

Złoto

Ceny złota są tu jednymi z najniższych na świecie, a sam kruszec jest wyjątkowo dobrej jakości. Wszystko dlatego, że Dubaj, ważny importer złota, sprowadza go rocznie aż około 47 ton. Poza bankomatem, który zamiast pieniędzy wypłaca sztabki, jest tu też Złoty Suk, czyli bazar specjalizujący się w złocie.

Można tu przebierać do woli – 24-karatowe, białe, czerwone czy tak ukochane przez Arabów żółte… Do zakupów zachęca także możliwość targowania się oraz brak cła i podatku VAT. Podobno na Złotym Suku w formie bransolet, pierścionków czy kolii zgromadzonych jest 10 ton złota!

Narty na pustyni

Wybudowanie na pustyni stoku narciarskiego kosztowało, bagatela, 400 mln dol. Latem, gdy średnia temperatura wynosi 42 st. C, pod dachem na sztucznym śniegu poszusujemy po pięciu torach narciarskich o różnych stopniach trudności – najdłuższy zjazd ma 400 m. W Ski Dubai, znajdującym się w centrum handlowym Mall of The Emirates, jest też park śnieżny. Można w nim pozjeżdżać na sankach, ulepić bałwana i… spotkać pingwina.

Kawa i szisza

W kraju, w którym pobożni muzułmanie nie piją alkoholu, kawa i palenie tytoniu w fajce wodnej, zwanej sziszą, są najpopularniejszymi używkami. Często spotykamy tu mężczyzn relaksujących się właśnie przy sziszy i kawie. Ta parzona w tradycyjny sposób jest bardzo drobno mielona, a potem gotowana z wodą i cukrem w zdobnym rondelku.

Smakosze dodają też szczyptę kardamonu. Pije się ją maleńkimi łykami z niewielkich szklaneczek. Po kawę i przyprawy najlepiej wybrać się na ogromny Suk Przypraw w Dajrze.

Burdż AL-ARAB

Hotel żagiel, wizytówka Dubaju. Mieni się w nim od zdobień (sufit jednej z restauracji to 29 tys. kryształków Swarovskiego uformowanych w Drogę Mleczną) i złota. Wieża Arabów stoi na sztucznej wyspie na 230 kolumnach zatopionych w piasku. Choć ma 305 m wysokości, to liczy zaledwie 28 przestronnych pięter i mieści 202 apartamenty.

Najmniejszy ma 170 mkw. i kosztuje od 1 tys. dol. za noc, za najdroższy trzeba zapłacić 28 tys. Na hotelowym lądowisku dla helikopterów Andre Agassi i Roger Federer rozegrali mecz, który przeszedł do historii tenisa.

Burdż chalifa

Ten najwyższy na świecie budynek ma 829 m wysokości i 163 piętra. Superszybką windą, która w sekundę pokonuje 9 m, można wjechać na 148. piętro, gdzie znajduje się najwyżej położony taras widokowy świata. Jest jeszcze jeden, nieco niżej, bo na 124. piętrze, ale za to otwarty – można więc na własnej skórze poczuć siłę wiejącego na tej wysokości wiatru.

Burdż Chalifa pobił wiele rekordów, przyciąga też niczym magnes. W sześć godzin wspiął się na niego człowiek pająk Alain Robert, skakali już z niego base jumperzy, zagrał też w filmie „Mission: Impossible – Ghost Protocol” B. Birda.

Tańczące fontanny

Te przed hotelem Bellagio w Las Vegas są może najbardziej znane, ale te w Dubaju są największe. Zaprojektowała je zresztą ta sama pracownia. W dzień fontanny tańczą w rytm muzyki arabskiej i hitów Whitney Houston czy Céline Dion, a w nocy towarzyszy im 6600 świateł i 25 projektorów. Wyrzucają wodę na 152,4 m (czyli połowę wysokości wieży Eiffla). Kosztowały 218 mln dol.

Policja

Parking policji w Dubaju wygląda jak marzenie fana motoryzacji. Ulice patrolują tu szybkie Ferrari FF, niezwykle wygodny Bentley Continental GT i Lamborghini Aventador, który do setki przyspiesza w 2,9 s i może jechać 350 km/h, a jego jedyną wadą są zaledwie dwa miejsca w środku. Najdroższy z radiowozów – Aston Martin One-77, którego wyprodukowano zaledwie 77 egzemplarzy – jest wart prawie 1,8 mln dol.

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Zobacz również

  • Pobyt w Parku Narodowym Etosza w Namibii jest niczym oglądanie filmu przyrodniczego na żywo. Tu nigdy nie wiesz, co zdarzy się za chwilę, bo reżyserem jest wyłącznie natura. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.