Reklama
  • Wtorek, 9 kwietnia 2013 (12:44)

    Egipt, Jordania, Izrael - zwiedzanie z wypoczynkiem

Uwielbiam zagraniczne wyjazdy. Podczas nich mogę „naładować baterie” i dowiedzieć się wielu pasjonujących rzeczy - mówi Anna Nowacka pasjonatka egzotycznych podróżnych.


Egipt to jeden z moich ulubionych kierunków. Byłam już tam kilka razy i nigdy nie miałam dość. Teraz jednak postanowiłam odpoczynek przy basenie połączyć ze zwiedzaniem. Dlatego na miejsce swojego pobytu wybrałam Tabę.

W zasadzie to nie jest miasto, tylko ośrodek wypoczynkowy rozciągnięty na przestrzeni około 20 km nad brzegiem Morza Czerwonego.

Reklama

Zdziwi się ten, kto pierwszy raz odwiedzi to miejsce. Taba znacznie różni się od innych egipskich miast, które znam – Hurgady czy Sharm El Sheikh. Nie znajdą tu rozrywki miłośnicy życia nocnego, bo życie towarzyskie, z wyjątkiem kilku restauracji czy dyskotek, toczy się wyłącznie przy hotelach.

Ja jednak nie pojechałam tam imprezować, tylko odpoczywać. Postanowiłam pierwszy tydzień pobytu poświęcić na nurkowanie, a kolejny na zwiedzanie. Temperatura zimą dochodzi tu nawet do 25°C, dlatego na wycieczkę wybrałam się na początku marca.

Taba ma jednak do zaoferowania więcej niż tylko słońce czy nurkowanie. Jest także doskonałą bazą wypadową do Izraela i Jordanii.

Dziewicza rafa w zatoce Fjord

Około piętnastu kilometrów na południe od miasta leży zatoka Fjord. Podobno w niewielu miejscach na świecie można znaleźć tak piękną rafę koralową jak właśnie tu. Podwodne widoki dosłownie zapierają dech w piersiach! Ławice kolorowych rybek mieniących się wszystkimi barwami tęczy to naprawdę niezapomniany widok.

Chociaż zatoka robi się coraz bardziej popularna wśród miłośników podwodnej przygody, dziewicze rafy koralowe znajdujące się w tym miejscu są pod ochroną. Dzięki temu nie są jeszcze tak zaśmiecone, jak np. te w pobliżu Hurgady.

Nie należę do zbyt doświadczonych nurków, dlatego schodziłam pod wodę wyłącznie przy „banan Fjord”. To płytka rafa, którą zamieszkują głównie koralowce i różnokolorowe stworzenia morskie.

Nurkowanie przy Wyspie Faraona

Spędzając wakacje w Tabie, nie mogłam nie odwiedzić wyspy Faraona. Można tam dotrzeć promem i praktycznie każdy hotel organizuje takie wycieczki fakultatywne.

Wyspa, która leży tylko 7 kilometrów od Taby, nazywana jest także po izraelskiej stronie granicy wyspą Koralową. Wyrosła na niewielkim granitowym atolu otoczonym z każdej strony rafami koralowymi.

Nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności, więc na wyprawę zabrałam także sprzęt do nurkowania. Na rafach otaczających wyspę można spotkać słynne rogatnice Picassa – ryby, które u nas można zobaczyć tylko w akwariach.

Jednodniowy wypad na Wyspę Faraona często podzielony jest na dwie części. Rano podziwianie podwodnego świata, po południu – zwiedzanie. Choć wyspa jest niewielka, znajduje się na niej zabytek wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

To cytadela wybudowana przez krzyżowców w 1115 roku. Miała chronić dawnych pielgrzymów zmierzających z Jerozolimy do klasztoru św. Katarzyny na półwyspie Synaj. W praktyce jednak pobierano tu myto od arabskich handlarzy.

Petra – miasto wykute w skale

Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia jest położona w Jordanii starożytna Petra. Wcześniej dużo słyszałam o tym mieście, więc nie mogłam się już doczekać. Można się tam dostać promem kursującym z Taby. Większość wycieczek zaczyna się już o 3 rano, ale wczesna pora i zmęczenie wynagradzają widoki, które zastajesz na miejscu.

Podróż z Taby do portu z Akabie trwa ok. półtorej godziny. Potem mniej więcej tyle samo czasu jedzie się autokarem. Razem trwa to około trzech godzin, ale zaręczam wam, naprawdę warto, bo to, co potem widzimy trudno opisać słowami!

Według słów przewodnika miasto aż przez 800 lat było ukryte przed światem zachodnim. Dopiero w 1812 roku podczas swojej podróży przypadkowo natknął się na nie szwajcarski podróżnik Johann Burckhardt.

Do Petry można się dostać, przemierzając półtorakilometrowy wąwóz As-Sik, nad którym po obydwóch stronach piętrzą się skały. Jeśli dla kogoś to zbyt duża odległość, może wynająć coś na wzór naszej krakowskiej dorożki.

Ściany kanionu zdobią liczne płaskorzeźby i kapliczki, a na końcu tej drogi znajduje się najsłynniejsza budowla starożytnego miasta – Skarbiec Faraona (El Khazneh Faraoun) – zabytek wykuty w skale ok. I-II w.n.e. Wpisano go na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest także jednym z siedmiu nowych cudów świata.

Niektórzy twierdzą, że budowla ta jest grobowcem jednego z władców Petry, Aretasa IV i jego żony. El Khazneh Faraoun zauroczył także filmowców – zagrał świątynię, w której ukryto święty Graal w jednej z części przygód znanego archeologa- awanturnika pt. „ Indiana Jones i ostatnia krucjata”.

W Petrze, oprócz zabytków takich jak wielki zespół Grobowców Królewskich czy Pałacu Córki Faraona, warto także obejrzeć ruiny starożytnego teatru. W czasach świetności mieściło się tam nawet do 10 tysięcy ludzi. Teatr został wybudowany prawdopodobnie w I w.n.e. za panowania króla Aretasa IV.

Bazylika Grobu Pańskiego

Następny dzień poświęcam na odpoczynek, bo nazajutrz muszę mieć siły na kolejne zwiedzanie. Zapisałam się na wycieczkę do Izraela. Zapowiada się równie ekscytująco jak poprzednia, odwiedzimy Jerozolimę.

To miasto robi wrażenie. Po monumentalnej Petrze wydaje mi się, że wpadłam w sam środek cyklonu. Zewsząd słychać różne języki świata, tłumy turystów mieszają się w wąskich uliczkach z mieszkańcami. Jest głośno i wszędzie na pierwszy rzut oka panuje chaos. Uliczni handlarze zachęcają do kupna swoich produktów, ale nie są tak natrętni jak ci w Egipcie.

Wędrówkę zaczynamy od Góry Oliwnej. Roztacza się stąd niesamowity widok na panoramę miasta. Mój wzrok przyciąga jedno z najważniejszych muzułmańskich sanktuariów, położone na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie – meczet zwany Kopułą na Skale. Według Koranu to właśnie tam Mahomet wstąpił do raju. By podkreślić to wydarzenie, kopułę okładziono złotymi mozaikami.

Opuszczamy Wzgórze Świątynne. Nasz przewodnik prowadzi nas do Bazyliki Grobu Pańskiego. Drogą Krzyżową wiodącą przez dzielnicę muzułmańską i chrześcijańską docieramy do świątyni. Znajduje się tu pięć ostatnich stacji drogi krzyżowej.

Widok, który tu zastałam, trochę mnie zaskoczył. Bazylika jest podzielona na część prawosławną i katolicką. Miejsca, którymi opiekują się prawosławni, są pełne przepychu, część franciszkanów wygląda dużo skromniej.

Oprócz grobu Chrystusa w kościele znajduje się także kaplica Golgoty, skały w którą wetknięto krzyż w czasie męki Jezusa. Wszystko to robi wrażenie, szczególnie na osobach głęboko wierzących. Wychodzimy z chłodniej Bazyliki.

Musimy się spieszyć, bo w planach mamy odwiedzenie Betlejem znajdującego się na terenie autonomii Palestyńskiej.

Betlejem – miejsce pielgrzymek

Po obiedzie ruszamy do Bazyliki Narodzenia Chrystusa. Świątynia usytuowana jest nad grotą, w której miał narodzić się Jezus. Do Betlejem jest z Jerozolimy około 10 kilometrów. Do Groty Narodzenia Pańskiego schodzi się po schodkach. Miejsce narodzin Chrystusa oznaczone jest 14-ramienną gwiazdą ze srebra wklejoną w posadzkę z jasnego marmuru.

Od rana do nocy oblegane jest przez tłumy turystów z różnych stron świata. Każdy przecież chce dotknąć miejsca kultu. Niektórzy są tak wzruszeni, że nie mogą powstrzymać łez, inni padają na kolana i całują święte miejsce. Niesamowite przeżycie!

W drodze powrotnej zatrzymujemy się na kąpiel nad Morzem Martwym. Woda w nim jest tak zasolona, że można w niej leżeć i czytać gazetę. Minerały w niej zawarte mają właściwości lecznicze. To doskonały relaks po tak długiej wędrówce.

Egipt - praktyczne informacje

- Co jeść? Typowym posiłkiem w krajach bliskiego wschodu jest znany także w Polsce falafel, hummus i świeże warzywa. Warto zwrócić uwagę, by nie jeść surowych warzyw i owoców lub tylko te, które da się obrać ze skórki.

- Co pić? Najbezpieczniej sięgać, ze względu na ryzyko biegunki, która dopada Europejczyków, po wodę w zakręcanej butelce. Przewodniki radzą także, aby spożywać do posiłków niewielkie ilości alkoholu.

- Co kupić? Egipt oferuje koncentraty orientalnych perfum. Natomiast świetną pamiątką z Petry będzie butelka wypełniona różnokolorowym piaskiem, który usypany jest np. w kształt wielbłąda.

Warto wiedzieć! Przy wjeździe do Egiptu trzeba wykupić wizę. Kosztuje ok. 15 dolarów. Jeśli masz w planach wycieczkę fakultatywną do Jordanii i Izraela, jedź w pierwszej kolejności do Jordanii. Arabowie mogą cię bowiem nie wpuścić do siebie, jeśli zobaczą, że wcześniej podróżowałaś do Izraela.

Izrael - praktyczne informacje

- Co jeść? Popularną przystawką w restauracjach żydowskich są tzw. cygara marokańskie. To siekane mięso, zwinięte w rurki i zapieczone. Uliczne bary serwują jerozolimski mieszany grill – przyrządzany z kurzych wątróbek, serc i innych podrobów pieczonych na blasze z przyprawami, cebulą i chlebem pita.

- Co pić? Naturalne soki zwłaszcza z cytrusów i granatów wyciskane w obecności klienta. W wielu restauracjach i kawiarniach podaje się piwo z beczki miejscowej produkcji.

Najlepsze to Maccabee i Goldstar. Izraelskie winnice ze wzgórz Golan produkują także niezłe białe wina, zwłaszcza Chardonnay i Sauvignon Blanc.

Świat kobiety

Zobacz również

  • Posiadająca diamenty, złoto i ropę Angola nie zabiega o reklamę. Aż dziw, że nie ma w tym kraju turystów. A przecież miejsc wartych zobaczenia w tym zakątku Afryki nie brakuje. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.