Reklama
  • Czwartek, 11 lutego 2016 (13:00)

    Kambodża - tu rośnie najlepszy pieprz na świecie

Jesteśmy w kraju, który nikogo nie pozostawi obojętnym. Z jednej strony bieda aż kłuje w oczy, nawet w porównaniu z innymi krajami południowo-wschodniej Azji. Z drugiej cudowna architektura, pozostałość lepszych czasów tego kraju, i olśniewająca przyroda po prostu zachwycają. Tak, to kraj, który warto odwiedzić. Tym bardziej, że poza kosztami podróży jest tu naprawdę wyjątkowo tanio. Nawet dla nas.

Reklama

Popularne powiedzenie „Tam gdzie pieprz rośnie” oznacza miejsce na końcu świata. Kambodża nie leży aż tak daleko, chociaż przez długi i straszny czas dyktatury Czerwonych Khmerów państwo było na marginesie świata.

Niszczyli oni nie tylko ludzi, ale także... plantacje pieprzu, zdaniem wielu kucharzy najlepszego na świecie. Używały go najsłynniejsze francuskie restauracje. Nic dziwnego, że po powrocie do normalności zaczęto odbudować plantacje pieprzu. Na szczęście sadzonki przechowano niczym najdroższe skarby, a klimat i gleba okolic Kampot zrobiły swoje.

Jako amator ostrych przypraw musiałem odwiedzić jedno z takich pieprznych gospodarstw. Zdziwiłem się, że trzy podstawowe gatunki pieprzu (czarny, biały i czerwony) powstają z tych samych, zielonych, owoców. Zbiera się je gdy nieco tylko się zażółcą. Ich kolor zależy od dalszej obróbki czy sposobu suszenia.

Dopóki chodziłem sobie między krzakami, nikt nie zwracał na mnie uwagi. Zmieniło się to, kiedy trafiłem do sortowni zebranych i wysuszonych ziarenek. Gdy dotknąłem jednego z nich, cała partia trafiła do „odpadów”. Na szczęście to ziarenko nie było idealnie równe. Inaczej zapłaciłbym fortunę, bo najlepszy pieprz z Kampotu ceną dorównuje złotu. To chyba też najlepsza pamiątka, którą można przywieźć z południa Kambodży. Prócz opalenizny, bo klimat tu służy nie tylko przyprawom, ale i wczasowiczom.

Nad Zatoką Tajlandzką mamy dodatkowo mnóstwo plaż z tamaryszkowymi drzewami

Najpopularniejszym kurortem tutaj jest Sihanoukville. Są różne zdania na temat miasteczka. Oczywiście nie brak tu wielkich hoteli molochów, ale coraz częściej Khmerowie starają się budować także mniejsze ośrodki. Plaż – i to czystych – jest tutaj sporo. Samo objechanie ich skuterkiem zajęło mi dwa dni. Na każdej zgłodniali plażowicze mogą skosztować wyśmienitych owoców morza.

Co bardziej leniwi nie muszą się nawet ruszać ze swego leżaka. Plażowi sprzedawcy roznoszą krewetki i kalmary, w razie potrzeby rozstawiając także minigrille i przygotowując ucztę na miejscu. Obfitość ryb i owoców morza to także znak czystości okolicznych wód.

Przekonać się można o tym w czasie wycieczki na popularne wyspy Kaoh Rung leżące o dwie godziny drogi promem na południe. Wycieczkowa łódka zatrzymuje się przy jednej z wysp na godzinny przystanek. Kilkadziesiąt metrów od brzegu wszyscy, prócz załogi, zakładają maski, fajki i wskakują do morza podziwiać bogate podwodne życie.

Nawet jeśli jesteśmy dobrymi pływakami, lepiej założyć kamizelkę ratunkową. Mniej się wtedy zmęczymy podziwiając naturalne akwarium i na pewno o nas nie zapomną. Pomarańczowe kapoki są widoczne na lazurowej zatoce. To jednak tylko przedsmak podwodnej przygody, jaka może na nas czekać po dopłynięciu do wysp. Miłośnicy nurkowania na pewno nie będą zawiedzeni. Trzeba dobrze wybrać wyspę, na której będziemy spędzać wakacje. Kaoh Rung jest bardziej popularna wśród młodzieży lubiącej zabawę.

Kto chce zaznać prawdziwej ciszy i rajskiego spokoju, musi wybrać pobliską Kaoh Rung Samloem

Nie powstydziłby się jej sam Robinson Cruzoe. Poza kilkoma bungalowami nie ma tu nic, nawet dróg. Do miejsca zakwaterowania trzeba iść plażą. Walizki z kółkami na niewiele się zdadzą.

Kiedy tak przechodziłem między jedną a drugą przystanią, z małego baru usłyszałem polską mowę. Nasi rodacy są wszędzie. Tyle, że Karolina i Artur tutaj nie wypoczywają. Kilka lat temu w czasie podróży po Azji trafili na tę wysepkę. Wrócili do kraju, by sprzedać dobytek i osiedlić się w Kambodży na stałe.

Wybudowali luksusowe bungalowy, oferując gościom ciszę, słońce, gorące morze i dobrą kuchnię. To idealne miejsce na całkowite odcięcie od świata. Ale nie dla każdego. I nie chodzi tu o cenę apartamentów, która jest nieco wyższa niż na kontynencie, jednak... Na wyspie nie ma internetu. Nie wszyscy są gotowi na życie w prawdziwym raju!

Mieczysław Pawłowicz

Ile to kosztuje

Lot z Warszawy do Kambodży w promocji kupimy za 2000 zł. Łatwiej jednak dojechać przez Bangkok. Najtańsze pokoje znajdziemy za 5-6 dolarów. Na rajskich wyspach trzeba zapłacić minimum 25. Wypożyczenie skutera to koszt 5 USD dziennie. Plus 1 dolar za benzynę.

strona po polsku: www.koniecswiata.net/azja/kambodza/karta-kraju/

Świat & Ludzie
Więcej na temat:tu | Nie | na | pieprz | Najlepszy | najlepszy | O | O

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.